Poradnik dla rodziców
Wybuch złości w sklepie lub miejscu publicznym – co robić?
Kolejka do kasy, słodycze na wysokości oczu dziecka, „nie” – i nagle trzylatek leży na podłodze. W takich chwilach najtrudniejszy bywa nie sam wybuch, ale spojrzenia innych ludzi. Oto jak przejść przez to spokojniej.
Dlaczego właśnie w sklepie?
Sklep to ogrom bodźców: światło, hałas, tłum, kolorowe opakowania. Do tego często dochodzi zmęczenie i głód, a dziecko słyszy „nie” wiele razy w krótkim czasie. To prawie gotowy przepis na przeciążenie.
Co zrobić w trakcie wybuchu
- Skup się na dziecku, nie na publiczności. Ludzie, którzy patrzą, w większości sami to przeżyli. Twoim zadaniem nie jest udowodnienie komukolwiek, że „dobrze wychowujesz”.
- Zadbaj o bezpieczeństwo i, jeśli możesz, przenieś się w spokojniejsze miejsce: przy wyjściu, w samochodzie, na korytarzu.
- Mów mało i trzymaj granicę: „Chciałaś tego batonika. Dziś go nie kupimy. Jestem z tobą.”
- Poczekaj, aż fala opadnie. Potem możecie dokończyć zakupy albo wrócić innym razem.
„Skup się na dziecku, nie na publiczności.”
Czego unikać
- ustępowania tylko dlatego, że ludzie patrzą,
- szarpania i podnoszenia głosu „na pokaz”,
- późniejszego wypominania „wstydu, jaki zrobiłeś”.
Jak przygotować zakupy, żeby wybuchów było mniej
- Rób zakupy po posiłku i nie w porze drzemki.
- Umów się przed wejściem: „dziś kupujemy tylko to, co jest na liście”.
- Daj dziecku zadanie: pilnowanie listy, wkładanie produktów do koszyka, liczenie jabłek.
- Jeśli to możliwe, skróć zakupy z małym dzieckiem do minimum.